Moje Serwy – czwartek 5 sierpnia 2010

Emeryt i Yanina. Fot. Magda Królik

Już od czwartku zaczęło się zjeżdżać coraz więcej znajomych – wiadomo, planowany był zlot ‘Biała Sukienka’. Tu drobny rys historyczny. Jeden z ojców rock-szanty i autor pieśni ‘Biała sukienka’ Michał ‘Lucjusz’ Kowalczyk był od zeszłego roku złożony ciężką chorobą. Środowisko piosenki żeglarskiej z inicjatywy Tomasza ‘Emeryta’ Lenarda (konferansjera serskich festiwali) wystąpiło z poważną akcją pomocową, między innymi serią koncertów charytatywnych, w których ogromny udział miały zespoły rock-szantowe. Szef festiwalu Rock Szanty Grzegorz Łapczyński działał także aktywnie w tej pomocowej akcji. Kiedy 1 maja tego roku ‘Lucjusz’ odszedł na wieczną wachtę, Grzegorz ogłosił spotkanie towarzysko-muzyczne ‘Biała sukienka’ dla uczestników wspomnianej akcji charytatywnej; spotkanie odbyło się w czwartek 5 sierpnia 2010 w Serwach.

Na "Białej Sukience". Fot. Magda Królik

Spotkanie zaczęło się na terenie festiwalowym. Byłam świadkiem fantastycznej, zgranej i logistycznie (z logistyką mam zawodowo nieco do czynienia, więc sami rozumiecie ;) ) przemyślanej koncepcji budowy sceny i jej zaplecza. Słowo daję: to naprawdę robiło wrażenie. Każdy, kto w tym uczestniczył po pierwsze rzetelnie zasuwał, łącznie z Panem Dyrektorem (czyli Grzegorzem Łapczyńskim), a po drugie doskonale wiedział za jaki ‘kawałek’ pracy odpowiadał. Scena rosła w oczach. Potem Grzesiek ogłosił rozpoczęcie zlotu, a ja miałam niewątpliwy zaszczyt i przyjemność wpakowania Emeryta (Tomka Lenarda) do wody jako inaugurację festiwalu :D

Reporterka RockSzanty.pl Sheila Sheen pyta Bodka 'Bojanka" Bojanowskiego o jego szczerą opinię o naszym Portalu ;-) Fot. Magda Królik

Przenieśliśmy się do miejscowej tawerny ‘Krasnal’, gdzie integracja rozpoczęła się na całego: poznałam wielu ludzi z ekipy Grześka (firma Astral Concert & Party) – szalenie sympatyczni to ludkowie. Szkoda, że mimo wielomiesięcznych przygotowań jeszcze na bratnim forum szantowym, nie do końca wypalił ubiór – biel nie dominowała, a szkoda. Na szczęście honor ratowali zapaleni turyści i reporterzy Szantymaniaka: Wojtek ‘Wiking’ Skrzypiec oraz Bogusław ‘Bojanek’ Bojanowski (obaj w białych koszulkach), a także moja przyjaciółka Dzika i ja sama. Impreza o ile mi wiadomo skończyła się bladym świtem (ja po angielsku pożeglowałam do naszego domku w ośrodku wypoczynkowym Pro-Serwy gdzieś około godziny drugiej, czy jakoś tak ;) ), a co poniektórzy płynnie, że tak powiem, przeszli z czwartku na piątek, nie marnując ni godziny na sen :lol:

Białosukienkują Emeryt, Jazza, Yanina i Kropka

Powrót do artykułu głównego

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Flaker
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop

O autorze

Jazza Jazza, Katarzyna Guzy - z wykształcenia germanistka, z zawodu logistyk. Miłośniczka jazzu, koneser muzyki, miłośniczka literatury. Dawniej administrator Polchat.pl