Wywiad z zespołem „Klucz od Kilwatera” [Finalistą konkursu RockWater 2011]

Rozmowa z Kluczem od Kilwatera ze stycznia 2011 po koncercie zespołu w warszawskiej Tawernie Korsarz.

Klucz od Kilwatera zagra 5 sierpnia 2011 r. w Serwach jako finalista konkursu RockWater 2011 [klik]

JAZZA: Pogadajmy nieco o początkach. Od kiedy zespół istnieje?
KLUCZ OD KILWATERA: Kapela zawiązała się w wakacje roku 2008. Pierwszy skład tworzyli: Przemek Poświatowski (gitara akust., wokal), Maks Ambroziak (bas, wokal), Zbyszek Chojnacki (akordeon) i Maciek Olesiński (perkusja, wokal). Miasto Kutno zaprosiło nas na imprezę pod nazwą ‘A może morze w Kutnie’. To był nasz pierwszy występ. I niestety ostatni – na kilka miesięcy był to koniec grania

J: I kiedy się ‘odrodziliście’?
KoK: W kwietniu 2009 postanowiliśmy znów zacząć grać. Do ekipy dołączył Marcin Łukowczyk. Naszą salę prób mieliśmy u niego. Maciek Olesiński przejął prowadzącą gitarę.

J: Każdy zespół musi się sprawdzać – najlepiej na koncertach. Jakie były te Wasze ‘sprawdziany’?
KoK: Dla nas był to koncert Debiuty w warszawskim Klubie Żeglarskim ‘Przechyły’ na początku sierpnia 2009. Wówczas uznaliśmy, że jesteśmy już na tyle zgrani, że możemy próbować zagrać przed publicznością. Kolejnym krokiem był udział w konkursie Szanty nad Zalewem – Wieliszew 2009. Konkurs odbył się w warszawskim Gnieździe Piratów, zdobyliśmy wyróżnienie (nagrodą był bęben).

J: Pamiętam Wasz występ doskonale – miałam wówczas przyjemność być obok Dariusza ‘Grzywy’ Wołosewicza i Tomasza ‘Emeryta’ Lenarda jurorem tego konkursu. Strasznie mi się podobaliście. Mieliście jednak jeden mankament: brak autorskich kawałków.
KoK: Tak, to prawda, lecz trzeba wziąć pod uwagę, że reaktywacja grupy miała miejsce dopiero 4 miesiące wcześniej. Niebawem mieliśmy już pierwszą autorską piosenkę, a mianowicie ‘Biały Szkwał’ (słowa i muzyka Maks Ambroziak).

J: Nie poddaliście się i rok później znów startowaliście w wieliszewskim konkursie. Już z własnymi kawałkami. m.in. ‘Mazurski szlak’ (słowa i muzyka Maks Ambroziak i Przemek Poświatowski). Choć niestety w niepełnym składzie – m.in. bez perkusji…
KoK: Ano bez… mieliśmy wówczas lekkie trudności z dograniem terminów. Pamiętać należy, że w międzyczasie rozrzuceni jesteśmy po Polsce. Maks studiuje we Wrocławiu, Przemek w Warszawie, Maciek siedzi w Bydgoszczy, Zbyszek jest z Gostynina, a Marcin z Kutna..

J: Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do Waszych autorskich piosenek – chciałabym nieco dokładniej o nie wypytać. Zatem ‘Biały Szkwał’, ‘Mazurski szlak’ i…?
KoK: oczywiście jeszcze ‘firmowa’ piosenka pt ‘Klucz od Kilwatera’ (słowa Maks Ambroziak, muzyka Przemek Poświatowski), ‘O sztorm od śmierci’ autorstwa Maksa. (tu inspiracją była Strefa Mocnych Wiatrów). I utwór na wpół autorski, ‘Moje przestrzenie’, ponieważ tekst Dawida Minty znaleźliśmy w necie, natomiast muzykę stworzył Przemek Poświatowski.

J: Czyli w zespole istnieje pewnego rodzaju ‘podział zadań’? Autorskie tworzą Maks z Przemkiem?
KoK: No, powiedzmy. Ale trzeba podkreślić, że np. wszelkie aranżacje coverów tworzą Maciek Olesiński i Maks Ambroziak.

Zapraszamy na koncert Klucza od Kilwatera 24 sierpnia 2011 r. do warszawskiej Tawerny Korsarz [klik]

J: Wspomnieliście o tym, że czasem trudno jest się Wam zgrać w czasie. Czy to ma również coś wspólnego z Waszą drogą życiową, z tym, co robicie poza muzyką w ‘Kluczu od Kilwatera’? I w ogóle.. skąd te szanty/piosenka żeglarska?
KoK: Stąd głównie, że Maciek Olesiński i Przemek Poświatowski to zapaleni żeglarze. Co do poszczególnych osób.. Marcin ma własną firmę, a także posiada II stopień w grze na perkusji. Maciek Olesiński studiuje na Akademii Muzycznej, tak samo jak i Zbyszek Chojnacki. Maks Ambroziak to samouk muzyczny, a studiuje zarządzanie, nazywa się to zarządzanie małym i średnim przedsiębiorstwem.

J: Ciekawi mnie, jakie widzicie możliwości zaistnienia na tym rynku muzycznym przez takie młode kapele, jak Wasza? Macie jakiś pomysł na to?
KoK: Przede wszystkim dlatego zdecydowaliśmy się od początku na włączenie perkusji – chcieliśmy grać ‘z wykopem’, lubimy taką muzykę, chcieliśmy się wyróżniać. Poza tym ważna jest promocja: tego nie wolno zaniedbać. Dlatego właśnie na przełomie czerwca i lipca 2011 planujemy nagranie porządnego dema. Będzie to pięć utworów autorskich. To demo ma nas również promować. Sądzimy, że łatwiej przekonać do siebie właścicieli tawern, gdy możemy przedstawić własne nagrania. Oczywiście do tego dochodzi Facebook, który jest potężnym narzędziem, na którym można promować eventy, zabieramy ze sobą na koncerty grupę, która szaleje od scena .

Wierni fani Klucza od Kilwatera

J: No wiem, jesteście z tego znani, że zawsze macie fanów ze sobą; pamiętam, że na wieliszewskim konkursie 2009 któregoś z Was Rodzice byli
KoK (Przemek): moi zawsze są, ale na Wieliszewie nikogo nie było

J: czyli demówka, facebook, a własną stronę macie?
KoK: nie mamy.

J: a dlaczego?
KoK: mamy myspace, ale pracujemy nad stroną

J: Marcin, Ty jesteś grafikiem, wiec rozumiem, że się zajmiesz tym od strony graficznej?
KoK (Marcin): no, to pomocne jest.

J: Dobrze, a udział w konkursach? Jeśli tak i nie to dlaczego? Czy to nie jest również istotny punkt promocji własnej?
KoK: Oczywiście, że tak. I dlatego właśnie w nich startujemy, tu możemy pokazać siebie i naszą muzykę. Po jakimś tam doświadczeniu, krótkim bo krótkim wydaje nam się, że to jest jedyna droga do pokazania się, bo trudno jest załatwić sobie koncert. Tak naprawdę to dawno nie graliśmy koncertu; to nie jest takie proste, że dzwonimy i mamy koncert. U nas w Kutnie nie ma nic. Najczęściej graliśmy w Warszawie. w Łodzi graliśmy raz, raz w Przechyłach. Najwięcej razy graliśmy w Warszawie. nie możemy się porównywać do Mordewindów

J: ale Mordy grają już 10 lat
KoK: To prawda, mają już wspaniałą historię :)

J: Wymieńcie proszę zatem te festiwale, w których już uczestniczyliście.
KoK: Wspomnieliśmy już o koncercie Debiuty w ‘Przechylach w 2009 roku. Ten występ dał nam ‘bilet wstępu’ do występu na festiwalu Bazuna 2010; jesteśmy również na płycie z 2010 roku. Potem również już tu wspomniane Szanty nad Zalewem – Wieliszew 2009, następnie ŁIS czyli Łódzkie Inspiracje Szantowe w 2009, Szanta Claus w Poznaniu – ale tu raczej górę bierze bardziej klasyczne podejście, WIS, czyli Warszawskie Inspiracje Szantowe w ramach Festiwalu Muzyczne Perły 2010. Tu zdobyliśmy drugie miejsce.

J: Który z festiwali wspominacie najmilej?
KoK: na WIS-ie, bo tutaj były perypetie ze sprzętami, a okazało się, że kolega naprzeciwko ma perkusję i salki prób wynajmuje i od niego wynajęliśmy. Tutaj w Warszawie jest zupełnie inne podejście do tego, jest szerszy pogląd na granie. np. będąc w Poznaniu jest zupełnie inne podejście. Jest nacisk na szantowanie klasyczne, jedna osoba, gitara. musimy się z tym zgodzić, bo są pewne wybory. A tutaj w Warszawie jest inne podejście i w Łodzi tez inne, bo wygrał Tomek Paciorek – Phono Faber – to nie wygrał gość z gitarą, a trzecie miejsce zajął Happy Crew. Te festiwale się czymś różnią, np. Bazuna…

J: bardziej folkowa
KoK: wszystko do jednego wora, piosenka studencka, poezja śpiewana, folk, szanty

J: czyli z koncepcji to najbardziej Wam się podoba WIS i ŁIS?
KoK: W Poznaniu bardzo fajnie nam sie grało, no ale… Inne były oczekiwania, bo inny festiwal to inni jurorzy… Wszystkim się na raz nie dogodzi, czyli czasem to jest loteria. W Poznaniu próbowaliśmy bardziej z żeglarskim repertuarem, czyli ‘Biały szkwał’, ‘Klucz od kilwatera’ i ‘Mazurski szlak’. Nie graliśmy tych 2 rockowych utworów. ale niestety nie przyjęło się

J: Racja, dlatego dzisiaj rozmawiamy właśnie w warszawskiej tawernie KORSARZ, ponieważ nagrodą był właśnie koncert tutaj. To chyba Wasz pierwszy koncert w KORSARZU, pomijając WIS?
KoK: Tak, to prawda, ale mamy nadzieję, że nie ostatni…

J: Siedzicie w tym środowisku, wychowaliście się w tym. Czy jest jakiś wykonawca czy grupa, która Was szczególnie zainspirowała?
KoK: początkowo EKT i Mordewind; pierwsze numery, które zrobiły na nas ogromne wrażenie to ‘Port Royal’ i ‘Ja stawiam’

J: To było na początku, a teraz co Was inspiruje?
KoK: Smugglersi, rok temu ich usłyszeliśmy pierwszy raz w Sztynorcie, podoba mi sie ta mieszanka folku i szant z tą muzyką typowo irlandzką, to był super koncert z klimatem, brzmienie nam bardzo przypadło do gustu

J: Najbliższe plany to nagranie demówki i 2 koncert w Korsarzu. Liczę na to, że do tego czasu będziecie mieli te demówkę.
KoK: w planach było GP w Łodzi, ale nie odbierają telefonu. Mamy nadzieje ze się tutaj coś rozkręci. My nie będziemy grali co tydzień, to jest powiedziane wszem i wobec, jesteśmy z różnych miast. To tez wynika z tego, że Maciek ze Zbyszkiem siedzą w muzyce zawodowo i nie są w stanie przyjeżdżać co tydzień na próby, bo mają inne projekty. Planujemy w przyszłości spotykać się zdecydowanie bardziej regularnie; co 3-4 tygodnie robić próby, więcej koncertować, no ale to już zależy nie tylko od nas. Generalnie uważamy, że z takiej muzyki raczej nie da się wyżyć ;] dla nas muzyka będzie zawsze naszym hobby.

J: wokale macie dwa, a nagle okazuje się, że macie trzeci wokal
KoK: trzymaliśmy na deser

J: to było duże zaskoczenie, i pytanie, ponieważ Maciek jest fantastycznym showmanem i ma bardzo dobry głos, czy nie myślicie, aby go bardziej wokalnie zaangażować?
KoK: jest taka ciekawa historia, że kiedyś graliśmy rocka i Maciek był głównym wokalistą. To, ze Przemek i Maks śpiewają, to jest zupełny przypadek, jakoś tak wyszło. Maciek się nie garnie do tego. Nie mówi, „ej ja zaśpiewam ten kawałek”, jak mu powiemy to zaśpiewa ;)

KoK (Maciek): Śpiewam może dwa, może trzy, czasem tam chórki dośpiewuję)

J: Maciek, bo masz świetny głos, powiem tak jesteś kontaktowy z publicznością
KoK (Maciek): po jednej piosence bym tego nie stwierdzał, bo to jest numer chodliwy ’10 w skali Beauforta’.

J: czy się nie zastanawialiście, aby coś zrobić z dodatkowym wokalem, bo trzy wokale takie silne, fajne…
KoK: dałaś nam właśnie taki pomysł, bo na tym demie Maciek by nie śpiewał za dużo, a może by jednak zaśpiewał coś całościowo. Nad tym możemy się zastanowić. Nawet 1 kawałek mieliśmy zaaranżowany na cztery (wokale)… ‘Pressgang’
J: to nie było takie złe! Ktoś mi mówił o tym.

iBidd: kto zajmuje się stroną menedżerską?
KoK: to była domena Przemka, ale z racji kierunku studiów zarządzenie Maks się tym zajął. Maks: planujemy założyć spółkę cywilną KOK (żartuję), stawiam pierwsze kroki, ale póki co Gniazdo Piratów nie odbiera..

iB: jakie macie ambicje? regularne koncerty czy festiwale
KoK: grać regularnie po tawernach, ale najlepszą opcją byłyby Mazury, jakbyśmy sobie zagrali jakąś opcję na Mazurach, to byłoby super

J: czy chcecie z tego kiedyś żyć?
KoK: Marcin ma prace, Maciek jest na uczelni muzycznej i z tym wiąże swoją przyszłość, Zbyszek podobnie, Przemek jest na studiach budowniczych, Maks załapał jeszcze we Wrocławiu inne zespoły bluesowe

KoK: a wiesz czemu jesteśmy KOdK a nie KDoK? Bo w Kutnie jest kutnowski dom kultury czyli KDK, czyli bieda byłaby z lekka.

J: Dzięki za rozmowę i czekamy na nowe nagrania!

Linki do piosenek:
„Biały Szkwał”
„O sztorm od śmierci”

Rozmawiała Kasia „Jazza” Guzy i Błażej „iBidd” Biedak.
Zdjęcia pochodzą z archiwum zespołu. Dziękujemy za udostępnienie.

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Flaker
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
Jazza

About Jazza

Jazza, Katarzyna Guzy - z wykształcenia germanistka, z zawodu logistyk. Miłośniczka jazzu, koneser muzyki, miłośniczka literatury. Dawniej administrator Polchat.pl