Zespół Morże Być z Łańcuta wrócił z tegorocznych Szant pod Żurawiem z nagrodą prezydenta miasta za najlepszą piosenkę premierową.
Jury pod przewodnictwem Jerzego Porębskiego przyznało grupie nagrodę Grand Prix w wysokości 2 tys. zł za utwór “Solina” ze słowami i muzyką Ignaca, czyli Tomasza Orzechowskiego, frontmana Morżebyciów. Konkurs odbył się 8 lipca (w piątek) na Targu Rybnym nad samą Motławą. Trwał nieprzerwanie 9 godzin. Podczas przesłuchania zaśpiewano 40 premierowych utworów. W tegorocznym przeglądzie wystąpiła także rekordowa liczba uczestników. O nagrody walczyło aż szesnastu wykonawców – zespołów, solistów oraz duetów.
W wieczornej przerwie koncertu, ok. godziny 20:30, tradycyjnie już klucz do bram miasta odebrał Mateusz Kusznierewicz – komandor odbywającego się w tym samym czasie Zlotu Żaglowców “Baltic Sail Gdańsk”. Po zakończeniu konkursu Jury udało się na obrady, a prowadzący koncert Mirek “Koval” Kowalewski zaprosił publiczność na występ gościa specjalnego – balladowego duetu Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej. Po ich występie przyszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu i występy laureatów. Pożegnanie pierwszego dnia imprezy odbyło się bez “Liverpoolu”, tj. bez tradycyjnego wspólnego odśpiewania “Pożegnania Liverpoolu”.
Wśród nagrodzonych na gdańskim festiwalu znalazł się również zespół Klang z Rzeszowa, który otrzymał nagrodę w wysokości 1 tys. zł za utwór “Co potrzebne jest w podróży” ze słowami Alicji Ungehauer-Gołąb i muzyką Sławomira Gołąba. Zespołowi Flash Creep z Wielunia za utwór „Dziewczyna na brzegu” ze słowami Mariusza Bartosika do melodii tradycyjnej Jury przyznało nagrodę w wysokości 1 tys. zł. Dodatkowo wyróżnieni zostali kwotą 500 zł: Marek Majewski za autorski utwór „Przemyślenia pierwszego oficera” oraz Anna Dębicka “…za wyjątkowe walory, żywiołowej interpretacji muzycznej utworów premierowych zespołu Orkiestra Samanta z Wrocławia” – jak powiedział przewodniczący, Jerzy Porębski.
Jury w składzie: Jerzy Porębski, Wanda “Duśka” Staroniewicz i Waldemar Chyliński przyznało również nagrody Marszałka Województwa Pomorskiego. W konkursie na szantę o tematyce “pomorskiej” przyznano dwie równorzędne nagrody główne wysokości 2,5 tys. zł: Krzysztofowi Jurkiewiczowi za słowa i muzykę do utworu „The story of polish scout schooner s/y “Zawisza Czarny”, a także Waldemarowi Mieczkowskiemu za wykonanie tegoż utworu oraz za całokształt twórczości.
Podczas dwóch dni trwania festiwalu można było otrzymać za symboliczne 10 zł płytę-cegiełkę z nagraniami z zeszło rocznych Szant pod Żurawiem. Dochód z jej sprzedaży przeznaczony jest w całości na odbudowę żaglowca “Generał Zaruski”. Również w tym roku zarejestrowane zostały fragmenty koncertu konkursowego na potrzeby wydania kolejnej, trzeciej już, płyty, która swoją premierę będzie miała równo za rok – na następnych “Szantach” w Gdańsku.
Drugi dzień festiwalu również upłynął pod znakiem “mokrej muzyki”. Na scenie Szant pod Żurawiem pojawiali się kolejno wykonawcy, którzy poprzedniego dnia prezentowali utwory premierowe. W między czasie nad Motławą można było podziwiać paradę żaglowców, które do Gdańska spłynęły specjalnie na tę imprezę z różnych stron świata. Na chwilę Gdańsk stał się żeglarską stolicą Polski. Pojawili się goście z Finlandii, Szwecji, Francji i Litwy, a także HMS Bounty z USA oraz rodzime jednostki.
Około godziny 20-stej ze sceny Szant pod Żurawiem oficjalnie przywitano żaglowce z Baltic Sail Gdańsk. Wręczone zostały również nagrody w Regatach po Zatoce Gdańskiej o Bursztynowy Puchar Neptuna. Mistrz Ceremonii drugiego dnia festiwalu – Krzysztof Jurkiewicz – zapowiedział koncert galowy “Szanty i Jazz” w wykonaniu Old Metropolitan Band z gościnnym udziałem Jerzego Porębskiego. Dzięki temu nie zabrakło również Kei w wersji “na jazzowo”. Połączenie dwóch stylów – jazzu i szant – to pomysł “Ojca dyrektora” festiwalu, czyli Krzysztofa Jurkiewicza.
XII Edycję Festiwalu Szanty pod Żurawiem zakończył występ gdańskiego zespołu Shantymentalni. Słuchaczy żegnało wielogłosowe odśpiewanie żeglarskiego hymnu Gdańska, czyli “Kołysanki dla Gdańska” autorstwa Piotra “Słupka” Słupczyńskiego. Później było pofestiwalowe after-party w klimatycznym, acz zapuszczonym klubie Zejman, ale to już temat na kolejną relację. ;]
Rockszanty.pl: Zdjęcia użyte w artykule, są autorstwa Rafała Turskiego.































