Projekt muzyczno-rozrywkowy o przepięknie mokro brzmiącej nazwie Nautilus powstał we wczesnych miesiącach 2005 roku w Warszawie. Zespół od początku gra repertuar szantowy, żeglarski i turystyczny przeważnie w oryginalnych aranżacjach brzmiących mocno rockowo. Nie stronią również od piosenki ogniskowej i poezji śpiewanej. Podstawową działalnością zespołu jest koncertowanie w Warszawskich tawernach: Gniazdo Piratów, Perła oraz Tawerna Korsarz, grywali też sporadycznie w innych miastach Polski.
Niewątpliwym sukcesem było zaproszenie kapeli do konkursu Rock Szanty Serwy 2008. Zespół Nautilus to grupa dobrych znajomych sprzed lat dla których ważny jest klimat na koncercie i dobre humory ludzi. Nie piszą zbyt wielu swoich utworów jednak kawałek „wilgotne mgły” jako jedyny z podobnej serii rzuca na kolana realistycznym opisem historii Powstania Wielkanocnego które wybuchło w Irlandii w 1916 roku. Specjalizacją są najdziwniejsze aranżacje utworu „dziki włóczęga” który to kawałek potrafią zagrać cztery razy na jednym koncercie i za każdym razem zupełnie w innym stylu. Do sukcesów zespołu Nautilus należy jeszcze dopisać udział w nagraniu dwupłytowego albumu Rock`n`Szanty live GP, gdzie zagrali dwa kawałki tzw. standardy („śmiały harpunnik” i „pod jodłą”) oraz dwa utwory autorskie („syrena” i „wilgotne mgły”).Każdy koncert który grają charakteryzuje się indywidualnym klimatem i atmosferą, jest jedyny i niepowtarzalny bawiąc nieraz do łez.
Zespół tworzą:
Miłosz Komorowski – gra na gitarze akustycznej, śpiewa, łazi po stołach i robi dziwne miny
Krzysztof ‘Brat’ Kłos – gra na bodhranie, tamburynie lub czarnym jajku, śpiewa i recytuje wiersze, czasami zazdrości innym i bierze do ręki gitarę (przezornie dmuchaną).
Piotr ‘Doman’ Celmer-Domański – gra na gitarze elektrycznej i podśpiewuje czasem, lubuje się w solóweczkach na najwyższej strunie
Marek ‘Kiszi’ Kamiński – gra na gitarze basowej i piecu większym od siebie, podśpiewuje czasami a na koniec zamienia się gitarami z Domanem
Piotr Walewski – gra na akordeonie (to taki syntezator marszczony), ukrywając się przeważnie gdzieś w roku sceny, skromny ale znający się na rzeczy muzyk
i wreszcie perkusista, to stanowisko bywało zmienne w historii zespołu, pierwszym od garów był Juri Gergeli, grający również w zespole Mordewind
następnie chwilę hałasował Kamil Cegiełka (niestety zdjęć nie posiadam),
a obecnie za bębnami zasiada piękny i boski Jarosław Piątkowski, którego wesoła gra i zabawne miny idealnie wkomponowały się w charakter zespołu.
Na scenie bardzo często wraz z zespołem występują goście, muzycy, sympatycy, artyści mniej lub bardziej spodziewani, czasami zdarza się też że po części oficjalnej następuje część bardzo nieoficjalna gdzie każdy zamienia się miejscami i dokonuje się wielka improwizacja.
Wszystko to sprawia że Nautilus zalazł miejsce również jako kapela RockSzantowa i podbił serca tak wielu fanów i przede wszystkim fanek.














































Makenzen — masz uprawnienia Redaktora — więc proszę rób korektę. Tylko nie wysadź Portalu w przestrzeń kosmiczną
…i pomiędzy „muzyczno” a „rozrywkowy”
A ja bym jeszcze dodała dywiz pomiędzy nazwiskami Piotra
Eh, aż mi się łezka w oku zakręciła na wspomnienie nieoficjalnych improwizacji
Tekst jest naprawdę dobry, może kilka przecinków bym dodała, ale ich brak równoważą wspaniałe zdjęcia
Endriu! no, naprawde, ze zaczynam czekac na Twoje teksty o kolejnych wykonawcach! Bardzo, bardzo fajny tekst, a te fotki.wygrzebane z Twojego archiwum – po prostu miód-malyna!