The Pioruners – klasycy Rock & Shanty [wydawnictwa]

The Pioruners na Rock Szanty Serwy 2010. Fot. Magda Królik

RockSzanty.pl: Prezentujemy dziś za zgodą zespołu przełomową, unikatową, kultową i całkowicie wyczerpaną płytę „Hej Bracia do szant!” białostockiej formacji The Pioruners. Do posłuchania na naszych stronach.

Czy muzyka Rock Szanty, a precyzyjniej Rock & Shanty istnieje?

Jeśli posłużymy się polskim słowem „szanty”, to zespołów grających piosenkę żeglarską w rockowym aranżu, morski rock, a nawet marynistyczny folk-rock nie brakuje. Sprawa staje się trudniejsza jeśli mówimy o muzyce określanej jako „Shanty”, a precyzyjniej „Sea Shanty”. Tak, o tej muzyce, którą marynarze dawnych żaglowców śpiewali by pracowało się im lepiej razem, a przy tym na sercu było lżej. I wtedy odkryjemy coś okropnego: Właściwie nikt nie gra Sea Shanties na rockowo! Czemu? Bo to jest… trudne. I niepopularne.

Mówi się, że szantę należy wyłącznie śpiewać – nie grać. Dobrze, że nie wiedział o tym zespół The Pioruners…

The Pioruners i Sea Shanties

Piorunersi powstali w 1990 roku z uczestników chórów akademickich białostockiej filii Uniwersytetu Warszawskiego, a jeden z członków studiował na Politechnice Białostockiej. Pierwsze dziesięciolecie działalności zespołu to wyłącznie szanta klasyczna, acz w rozbudowanych harmoniach. W latach 1990-tych Piorunersi zdobyli pięć prestiżowych nagród na festiwalach szantowych (łącznie z nagrodą im. Stana Hugilla za wierność szancie klasycznej na krakowskich Shanties). Wydali także w połowie minionej dekady kasetę „Razem bracia do lin”.

„To nam w duszy grało”

The Pioruners w pierwszej kolejności to miłośnicy chóralistyki w rozmaitych formach. Każdy z członków zespołu słuchał jednak także innej muzyki, przede wszystkim rocka. W 2000 r. zespół poczuł, że czas zrobić coś innego, nowatorskiego. „To nam w duszy grało” – mówi tenor zespołu Bogdan BODO Piorunek. Pozyskali patronaty, sponsorów, wydawnictwo Benkowski Music było zainteresowane. Piorunersi skrzyknęli zaprzyjaźnionych rockmanów i ruszyli do roboty. Ukazała się płyta „Hej Bracia do szant!” która narobiła w światku szantowym niemało zamieszania…

Cudowny eklektyzm muzyczny

Na płycie znajdziemy 18 utworów – shanties, piosenki żeglarskie, ale także przekornie – pieśn The Beatles o żółtej łodzi podwodnej. Płytę otwiera – świadomie – szanta ceremonialna śpiewana na wypłynięcie w morze, „Pożegnanie Liverpoolu”. Jak mi się wydaje, jest to pierwsze historycznie nagranie tej pieśni z perkusją i przesterowaną gitarą elektryczną – kilka lat przed następnym rockowym aranżem dokonanym przez inny zespół. Nagranie rozpoczyna Tomasz Kamiński na harmonijce ustnej.

Pożegnanie Liverpoolu, sł. Jerzy Rogacki

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

„Jan Rebec” to kolejna szanta. Tym razem a capella, ale mocno niekonwencjonalnie. ;-) Słyszymy chór… rewelersów, a jakieś to inne od „Silesian Sound”?

Jan Rebec, sł. Jerzy Rogacki

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

I jeszcze jedna szanta zatytułowana „Sally Rocket”. Co prawda w oryginalnym tekście jest „Rackett”, ale użyte tu słowo „Rocket”  fantastycznie pasuje do piorunerskiego aranżu. Ludzie! To nagranie wokalne, ale to jest ROCK i idzie jak rakieta. Drive, riff! Matko, tu perkusji, gitary basowej czy gitary elektrycznej nie trzeba! Choć mogłyby być… Kto się pokusi zrobić to lepiej?

Sally Rocket

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

I najprawdziwsza herezja. Najpopularniejsza polska piosenka żeglarska z perkusją i gitarą elektryczną grana power-chordami i z palm-mutingiem? Dziś to już nikogo nie dziwi. Lecz dziesięć lat temu szantowy mainstream spojrzał na The Pioruners kosym okiem… Zwróćcie uwagę na gitarę elektryczną Janusza Klimowicza.

Gdzie ta keja, sł. i muzyka Jerzy Porębski

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

I nagle The Pioruners stają się zespołem szantowym, ale… autorskim. Słyszymy współczesną pieśń morską zaaranżowaną na Sea Shanty, autorskie dokonanie jednego z dwóch wokalnych basistów zespołu Mariusza Mohyluka. Szacunek. Dla wszystkich stają się jasne te wszystkie nagrody na szantowych festiwalach? Szkoda tylko, że obecnie wielu widzi The Pioruners tylko w tej wizji, a to przecież tylko cząstka możliwości tego wspaniałego zespołu.

Za wiatrem, sł. i muz. Mariusz Mohyluk (The Pioruners)

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

„Szantowiązałka” należy do moich najbardziej ulubionych nagrań z tej płyty. Trzy szanty: Haul on the Bowline (Ciągnij go Joe!), Heja hej brać na gejtawy oraz Sally Brown, wykonane z iście rockowym ogniem, a momentami jazzującym zacięciem – znów a capella. Gorąco polecam.

Szantowiązałka: „Haul on the Bowline”, sł. Marek Szurawski, „Heja hej, brać na gejtawy”, sł. Janusz Sikorski, „Sally Brown”, sł. Jerzy Wadowski

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

The Pioruners na płycie prezentują poczucie humoru godne Franka Zappy. „Yellow Submarine” autorstwa The Beatles, zrobiona znów na jakiś chór rewelersów. Nagranie bawi mnie, w odróżnieniu od wielu innych prób „uszantawiania” pieśni lądowych na siłę…

Yellow Submarine, muz. i sł. The Beatles

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

„Drunken Sailor”, najpopularniejsza szanta na świecie. Dla mnie trochę oklepana, ale znów – umówmy się – pionierzy Rock & Szanty, a takie to nagranie jest – rock & shantowe – zaskakują in plus.

Drunken Sailor

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

Co tutaj dużo mówić? Wokalny popis drugiego z basistów zespołu – Szymona Bubienko. Powala na kolana.

Shenandoah, sł. Andrzej Mendygrał, R. Soliński

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

Miód na uszy dla miłośnika Rock & Shanty. Tak, szanta i rock.

Dwudziesty czwarty lutego, sł. Janusz Sikorski

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

Kolejny utwór w stylu Rock & Shanty, „Śmiały harpunnik”, pomaga mi udowodnić tezę, że granie Shanties w aranżu rockowym nie jest łatwe. Posłuchajcie perkusji i gitary – tak się to robi. Nie bum-bum-cyk ;-) Na zakończenie – próbka piorunerskiego przymrużenia oka – posluchajcie w całości!

Śmiały harpunnik, sł. Marek Siurawski

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

The Pioruners wracają do szanty klasycznej – a dokładnie do stylizowanego na szantę utworu posiadającego autora. Przepiękne i niebanalne wykonanie wokalne.

Cumy rzuć, żagle staw (Czas ruszyć na szlak kliprów) oryg. „On our way to Frisco”, sł. Zbigniew Zakrzewski

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

W tym momencie płyty The Pioruners „ruszyli” klasyczne kompozycję pioniera polskiego rocka marynistycznego, Krzysztofa Klenczona.  ”Dziesięć w skali Beauforta” – oczywiście jak? Wokalnie (głupie pytanie, synu) ;-) „Stary bryg” już na rockowo – tak to się gra współcześnie, ale The Pioruners grali już w ten sposób ”dziesięć stopni w skali Beauforta” temu ;-) (Aha, ponieważ zabrakło fotek z epoki, teraz ilustrujemy nagrania współczesnymi zdjęciami zespołu z festiwalu Rock Szanty Serwy 2010, autorstwa Marka Binabika Relicha).

Dziesięć w skali Beauforta, muz. Krzysztof Klenczon, sł. Janusz Kondratowicz

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

Stary bryg (Statek widmo), muz. Krzysztof Klenczon, sł. W. Skalski

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

„Cheely Man”, bo tak brzmi (oficjalna) nazwa tego właśnie tłumaczenia szanty klasycznej, wykonana znów w harmoniach ulubionych przez Piorunersów, ale przede wszystkim zaśpiewana jest po męsku. W podobnym stylu wykonano kolejną szantę „Liverpool”

Cheely Man, sł. Marek Szurawski

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

Liverpool, sł. Bogdan Kuśka

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

I znów powrót do polskiej piosenki żeglarskiej i do twórczości Jerzego Porębskiego, ma się rozumieć, na rockowo. Zaraz… przecież to FUNK! A może jednak rock? ;-) Ale… przecież tam pachnie Tatrami! To jest właśnie ten cudowny eklektyzm i poczucie humoru The Pioruners które tak kocham.

Cztery piwka, sł. Jerzy Porębski

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

Na koniec – przenosimy się do Brazylii i widzimy oczami wyobraźni plażę Rio de Janeiro. Jak nie uwielbiać The Pioruners? Na tej płycie jest przecież wszystko.

Popłyń do Rio, sł. Zdzisław S. Szczepaniak

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

Dwudziesty pierwszy wiek

Na początku obecnej dekady zespół miał poważne kłopoty. Działa jednak, a w 2006 roku wydał interesującą płytę ‘Popatrz, morze nam się kłania”. Na albumie znajdziemy zarówno kompozycje autorskie (instrumentarium folkowe, choć perkusję też można usłyszeć), aranżacje szant, a jako dodatek znajdziemy kilka niepublikowanych wcześniej dokonań zespołu z 1993 oraz 1996 r. Nie wnikając w szczegóły: The Pioruners pozostają izolowani na Podlasiu. W ostatnich latach pamiętały o zespole jedynie festiwale Rock Szanty Serwy (dwukrotnie) oraz… Zaduszki Szantowe (organizowane przez Gejtawy). Szkoda, szczególnie w świetle obietnic, choćby z 2008 roku, które możemy przeczytać na szantowym Forum…

Pomóżmy The Pioruners. Zespół istnieje, ćwiczy, lokalnie wykonuje. Są w stanie ruszyć w trasę w każdej chwili. Czemu o nich zapomnieliśmy?!

O płycie

Płyta „Hej Bracia do szant!” została opublikowana nakładem wydawnictwa Benkowski & Music w Białymstoku w 2000 r.

Skład zespołu na płycie:

Wokaliści:

Artur Czarnecki, Łukasz Kazanecki, Mariusz Mohyluk, Szymon Bubienko, Jarosław Kamiński, Mariusz Siemion oraz Bogdan Piorunek.

Instrumentaliści (sidemani): Janusz Klimowicz (g), Łukasz Klentak (b), Krzysztof Mazurkiewicz (dr), Tomasz Kamiński (harmonica).

Oraz gościnnie: Marteczka, Ania,  Natalka oraz Anitka.

Miłego słuchania!

Życzą RockSzanty.pl

Serdeczne podziękowania dla Michała mn Nowaka za konsultację merytoryczną.

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Flaker
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
Antek Stalich

About Antek Stalich

Antek Stalich (wł. Stefan Mikulski) - Uczestniczył w tworzeniu ruchu punk-rockowego w Polsce w latach 1978-1980 (wydawca fanzinu SZMATA). Kontrowersyjny publicysta szantowy oraz backman zespołu Niezwykle Kontrowersyjni. Poglądy wyrażone w artykule są ściśle prywatnymi opiniami Autora.