Staniki (i nie tylko) latały podczas występu Banana Boat (http://www.banana.art.pl/). Chłopcy podgrzali atmosferę i niewiasty nie patrząc na ograniczenia wynikające z ram kulturowych rozpoczęły regularny „nalot”.
To powyżej to tak ku wyjaśnieniu tytułu artykułu.
Zaraz po bananowych gentelmanach na scenie pojawiła się jedna z kapel konkursowych- „Z dala od Zgiełku”. Interpretacja „Bijatyki” jest zniewalająca, zwłaszcza w kontraście do wykonania Elitarnego Klubu Turystycznego czy ODN.
Zespoły przewijają się przez scenę, „druga strona barykady” świetnie się bawi …
Tulimy?
Pewnie że tulimy! I całujemy! Z Samego kizia-mizia-nia można by zrobić odrębną galerię.
Czułości te wyzwolił nie kto inny jak Stara Kuźnia (http://www.starakuznia.net/). Dla mnie był to dziewiczy rejs na żywo z tą kapelą. Muzyka oczywiście cudna ale rozłożyła mnie na łopatki (rzecz jasna w przenośni) Basia.
No chłopcy jakoś się do Niej pod względem fotogeniczności nie umywają.
Kuźnia rozbudziła nie tylko czułość wśród słuchaczy ale w co żywszych kawałkach Młodzież opracowywała skomplikowane układy choreograficzne zarówno w układzie „dupen-klapen”.
Jak i „daj-z-siebie-wszystko”
Wieczór zakończył się chóralnym darciem paszczy ze sceny.
Kolejny, sobotni już wieczór był kwintesencją i ukoronowaniem całego festiwalu.
Moi ulubieńcy- Molly Malone`s (http://www.myspace.com/mollymalonesband), a raczej ich skrzypaczka jak na Serwach tak i tutaj zachwyciła i zdecydowanie zaspokoiła moje potrzeby estetyczne.
Żeby nie było, słuchałem także tego co grali i zdecydowanie Nagroda Publiczności się należała. Ich muzyka najbardziej mi grała w duszy.
No i dam sobie uciąć kawałek prawego ucha, że te niewiasty machały na Serwach transparentem. Nie ma to jak wierna publika.
Piotrek nie nacieszył się zbyt długo kapelutkiem, Dzika natarła, a że przed Nią nie ma skutecznej obrony … nakrycie głowy zmieniło właściciela.
Przed nami jeszcze cudny Mordewind, ostra Strefa Mocnych Wiatrów, klasyczni Wikingowie i … ODN!
Jak to ująć w kilkunastu zdjęciach? Jak przekazać w kilku zdaniach tornado które było na scenie? No wiem, że się nie da. Ehhhhh….
Publika przy „Mordkach”
Adam (SMW) i jego bas
Paweł (ODN)
Jurek (ODN)
Michał z małymi skrzypeczkami (ODN)
Ludzie …
Koncentracja, Brat (Mordewind)
No zagrajmy coś…
OOOOOOO, a jeszcze w czasie „pomiędzy” były werdykty i nagrody
Oj taM
Nok Rei
Windjammers
Molly Malone`s
GRAMYYYYYYYYYYYY
Wikingowie wyciszyli na chwilę atmosferę.
Wieczór zakończył mój ukochany ODN.
Tego co się dzieje na sceny gdy Oni grają nie da się w żaden sposób opisać, wyłącznie autopsja pozwala zrozumieć to „coś” co się wtedy dzieje.
Maniek i Jego język;
Jeszcze trochę i powstanie galeria tego duetu, hi hi
Iwonka (najcudniejszy głos, i w ogóle)
Odkrycie fotograficzne wieczoru to niewiasta zamieszczona na zdjęciu poniżej.
Justyna (oJ taM)
All Hands, czyli znowu grupowe darcie paszczy …..
i…..
koniec
The End
Niniejszy foto-artykuł absolutnie nie jest rzetelnym sprawozdaniem z festiwalu. To tylko wyrywki dwóch dni pokazane w krzywym zwierciadle obiektywu i jeszcze „krzywszym” sposobie odbioru rzeczywistości autora.



















Marek, super spojrzenie! Ciekawe kategoryzowanie zdjęć i świetne (najświetniejsze;)) odkrycie fotograficzne. Jestem za, a nawet jeszcze bardziej za!