Kochani. Serwy już za nami. Wielu podzieliło się swoją opinią i zdjęciami, więc ja również chcę dorzucić swój kamyczek. Przede wszystkim cieszę się, że nasz portal objął patronat medialny nad imprezą i było nas wszędzie widać.
Wielu pewnie zazdrościło nam błękitnych koszulek
W zasadzie moja relacja to będą w większości zdjęcia, gdyż w tym roku nie uczestniczyłem w pełni w tym wydarzeniu. Na „Białej sukience ” mnie nie było i bardzo tego żałuję. W pierwszym dniu zobaczyłem dwa konkursowe zespoły i się zmyłem. Nie dlatego że mi się nie podobało, ale spędzałem czas z rodziną i przyjaciółmi i trzeba było wypracować jakiś kompromis. Ale z tego dnia mam lekki niedosyt. Rozumiem – preselekcje, ale może było by ciekawiej, gdyby do ścisłego finału przeszły trzy, a najlepiej cztery zespoły. Wedy werdykt byłby mniej przewidywalny i emocje na pewno większe. Szkoda, ale zarówno Molly Malone’s jaki i Phono Faber na pewno zasłużyły na finał. To były dwa niezwykłe i całkiem odmienne style. Mi osobiście bardziej odpowiada styl Phono Faber, ale to tylko dlatego, że metalowe brzmienie to najpiękniejsze dźwięki dla moich uszu
Ale jak już wcześniej powiedziałem obydwa zespoły sprostały zadaniu i nie dały „zjeść się” tremie. Zarówno u jednych jak i drugich widać było sceniczny luz i dobrą zabawę. Co widać na poniższych zdjęciach
Jak widać na załączonych obrazkach obydwa zespoły potrafiły poderwać ludzi do zabawy. A przecież o to w tym wszystkim chodzi.
Niektórzy zaprezentowali ptasi taniec
Jeszcze inni próbowali naśladować odgłos wydawany przez telefon nieocenionego Tomka „Emeryta” Lenarda
A niektórym – jakimś „dzikim” trafem udało się upolować z bliska „Emeryta”
Pierwszy dzień rozbudził nadzieje ludzi na dobrą zabawę, więc drugiego dnia stawili się tłumnie.
Na pewno tego nie żałowali, gdyż na scenie pojawiło się wiele świetnych zespołów m.in. legendarny już chyba szantowy zespół Cztery Refy. Było też wspomnienie o nieodżałowanym Michale „Lucjuszu” Kowalczyku, który niedawno odszedł od nas żeglować po niebiańskim morzu i który stał się bardem piosenki żeglarskiej. Takim „wodnym” Stachurą. Wydaje mi się, że dla wszystkich było to wzruszające przeżycie.
Gdy nastał mrok, niebo rozjaśnił pokaz pięknych sztucznych ogni.
Był naprawdę hipnotyczny
Później nastąpiło to na co czekałem, czyli koncert „mojej” SMW
). Chłopcy byli jak zwykle rewelacyjni i jak zwykle pokazali wspaniałą klasę. Zarówno cały zespół jak i każdy z osobna zasłużyli na gorące brawa i wdzięczność publiczności, bo naprawdę niewielu potrafi tak wejść w interakcję z widzami i zapewnić im dobrą zabawę jak SMW.
Na zakończenie swojego występu SMW przygotowała prawdziwą perełkę – wspólne zaśpiewanie „Pożegnania Liverpoolu” z Czterema Refami. To było naprawdę wspaniałe i niezapomniane przeżycie. I choć był to pełen spontan to wyszło naprawdę super. Zresztą klasę muzyków można poznać po tym jak zachowują się na scenie w nietypowych i niezaplanowanych sytuacjach. A to był pokaz najwyższej klasy. Oby więcej takich niespodzianek.
W zasadzie to był koniec drugiego dnia festiwalu, ponieważ dalszą zabawę przerwała burza. A zapowiadały się jeszcze spore emocje. Niestety Mietek Folk i Morże Być mieli tym razem pecha. Natura pokrzyżowała im plany, a szkoda bo choć pora była już bardzo późna, to wielu jeszcze miało ochotę posłuchać znanych utworów i pobawić się w ich rytmie.
Cóż, tegoroczne Serwy są już wspomnieniem. Trochę żal że to już za nami. Ale trzeba się cieszyć, gdyż już za niecały rok znowu się am spotkamy. A „po drodze” czeka nas jeszcze wiele wspaniałych koncertów w całej Polsce. Trzeba tylko znaleźć na to trochę czasu i ochoty. Ale myślę, że ochoty nikomu nie zabraknie. Trochę gorzej z tym czasem. Z drugiej strony imprez będzie tyle, że każdy coś dla siebie wybierze.
Na tym kończę swoje wspomnienie o Serwach, pozdrawiam wszystkich czytelników i miłośników naszego portalu i do zobaczenia przy następnej okazji
Dodajemy również film opisujący działania gminy Płaska – organizatora festiwalu:
aktualizował: A.Musiałowicz
































Zimowe Rock Szanty Warszawa
Sliczne dzieki za te artykul, tatun1 – jaka mila niespodzianka w poniedzialkowy poranek: jeszcze kilka dodatkowych zdjec z Serw i fajna relacja
A co do Serw… przypominam, ze pewna ich ‘odmiane’ bedziemy mieli w lutym 2011 w warszawskiej Stodole: Pierwsze Zimowe Rock Szanty Serwy.
I na to takze mozemy sie cieszyc