Miała 16 lat i odpowiednie „warunki”. Co mnie urzekło?
1. Zgrabny tyłek.
2. Niezły biust.
3. Zgrabny tyłek.
4. Niezły biust.
Typowe myślenie osiemnastoletniego młodziana. Burza hormonów nie daje spać. Potrzebujesz lekarstwa. W końcu znajdujesz. Już nie musisz się zabawiać pod wymiętą kołderką lub budzić się w środku nocy, aby zmienić pidżamę.
Był majowy wieczór. Rzygopędne alpagi, koledzy, dwie gitary i śpiew przypominający skowyt goniącego się psa.
Ona przyszła z koleżanką. Koleżanka miała mniejszy biust, więc odpadła w przedbiegach. Postawiłem na walory fizyczne. Gitarzystów było dwóch, ale ja grałem lepiej. Wybrała mnie.
Kilka miesięcy później poznałem inną. Ona II miała zdecydowanie większy biust niż Ona I. Wybór był prosty, myślenie proste i zero innych oczekiwań niż:
1. Zgrabny tyłek.
2. Niezły biust….itd.
Aż stała się rzecz niepojęta! W moim życiu pojawiła się Ona III. Miała mniejszy biust niż Ona II. Mało tego! Miała mniejszy biust niż Ona I !!! Nie musiała nawet kupować staników. A jednak coś mnie do niej ciągnęło.
Oto, jak zaczęła się ta historia.
Było lato. Wakacje. Obóz młodzieżowy gdzieś na południu Polski. Na terenie obozu pojawiał się co wieczór miejscowy lowelas. Grał na gitarze. Wyśpiewywał jakieś piosenki o miłości. Zawsze, kiedy tylko zaczynał grać, pojawiały się dziewczyny z naszego obozu. Obsiadywały gitarzystę i słuchały. A on grał i uwodził, uwodził i grał. Lgnęły do niego, jak ćmy do światła! K***a, dlaczego nie przywiozłem ze sobą gitary!
Jest takie powiedzenie: żony i gitary się nie pożycza.
Na moje szczęście ów lowelas chyba nie znał tej zasady.
Któregoś dnia pożyczył mi gitarę.
To była moja szansa! Do końca obozu pozostało jeszcze tylko kilka dni, a ja jestem taki samotny… Ale teraz mam gitarę! Zagrałem najlepiej, jak potrafiłem.
Za dziesięć minut byłem gwiazdą. Miejscowy lowelas coś nagle zmarkotniał, przycichł i stracił pewność siebie. To był nokaut. Ona III przewierciła mnie na wylot swoim ognistym spojrzeniem. Zaiskrzyło. Byłem królem-zwycięzcą stojącym dumnie na ruinach zamku marzeń tego paskudnego lowelasa.
I co dalej? Ona III urodziła córkę. To moja córka. Ona III została moją żoną. A wszystko przez gitarę!
Koniec historii. Za mało w niej muzyki? Nie sądzę.
Miłość jest muzyką. Zakochane serca biją jednakowym rytmem. Niestety, czasem bywa tak, że rytm dwojga serc zostanie czymś zakłócony. Powodów może być wiele. Pojawia się arytmia, coś nie gra. Boisz się zawału. Myślisz sobie: nie przeżyję! Miłość umiera. To koniec. I wtedy właśnie dopada Cię BLUES.
Do tej pory opublikowaliśmy:
Część I (Dzieciństwo)
Część II (Dorastanie)
Część III (A wszystko przez gitarę!)
Część IV (1982-1989)
Część V (Szalony rok 1989)
Część VI odc 1. (Złota Dekada – Ale dla kogo? 1990 – 2000 )
Część VI odc 2. (Cyrk)



















A wiecie co? Poczytałem raz jeszcze i stwierdziłem, że powiedzenie brzmi inaczej:
Szczoteczki do zębów i wzmacniacza lampowego się nie pożycza
I ja zobaczyłabym chetnie zdjęcia Grzywy z lat młodości – tej pierwszej i tej nieco późniejszej ;P
W domu skanera nie posiadam, ale mogę zdjęcia zatargać do pracy i zeskanować.
a ja chętnie zobaczył bym zdjęcie Grzywy z ostatniego dnia szkoły
Jazza, zamieściłem na Forum mój apel „Pomóżmy Grzywie” już przy pierwszym odcinku. Ktoś powinien zeskanować fotografie dla Grzywy, przesłać je do nas. Ten apel został przeoczony.
No, faktycznie..ta definicja muzyki bardzo mi odpowiada
Na przyklad chcialabym bardzo zobaczyc fotografie, uzasadniajacą Twoja ksywke
Ale, skoro juz piszesz autobiografie, Grzywa, i to od najmlodszych lat, to moze jakies fotki z danych lat?